Więcej

    CCNA w czasach koronawirusa – czy nadal warto?

    spot_img

    Gdy w 2013 roku stawiałem pierwsze kroki w sieciach komputerowych, certyfikacja Cisco wydawała mi się być świętym Graalem tej branży. Oczywisty pierwszy krok – CCNA, wtedy jeszcze okraszony dopiskiem „Routing & Switching”. Czy czas poświęcony na przygotowanie do egzaminu i jego zdanie okazał się być dobrze zainwestowanym czasem z mojej perspektywy? Czy teraz, w 2020 roku, zwłaszcza w obliczu światowej pandemii, nadal warto rozważać taką ścieżkę kariery? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w tym artykule.

    Koronawirus a branża IT

    Gdy piszę te słowa (czerwiec 2020) świat jest pogrążony w pandemii koronawirusa. Coś co jeszcze kilka tygodni temu wydawało się pewne, dziś ma chwiejne fundamenty. Mógłbym namnażać przykłady. Wujek pracujący w fabryce Volkswagena na 3-tygodniowym postojowym (straty niewyobrażalne). Upadające mniejsze firmy, problemy z wypłacalnością… zresztą szkoda czasu by wymieniać, skutki tego co się dzieje zapewne dostrzegasz i Ty. A pośród tych wszystkich wydarzeń coś, co nigdy nie sądziłem, że dostrzegę na LinkedIn – programiści oraz sieciowcy poszukujący z dnia na dzień pracę.

    Wszyscy żyliśmy chyba w swego rodzaju bańce, otoczeni pokrzepiającą myślą, że oto zawód, który wykonujemy staje się gwarantem naszego bytu. A tu niespodzianka. Nie ma rzeczy pewnych. Nawet w IT.

    Cała ta sytuacja z pewnością sprawia pewien dyskomfort starym, sieciowym wyjadaczom oraz bardziej doświadczonym ludziom z naszego małego, polskiego, sieciowego grona. Niemniej jednak jestem pewien, że tacy ludzie sobie w obecnej sytuacji poradzą – wysokie kompetencje oraz fakt, że ciężko jest ich zastąpić ukorzeniają ich na tyle mocno w firmach, że próżno szukać zapytań o pracę od takich ludzi na LinkedIn.

    Ale jest tu jedno „ale”. Sytuacja jest kolorowa tylko wśród ludzi zatrudnionych w oparciu o umowę o pracę.

    Wszyscy żyliśmy chyba w swego rodzaju bańce, otoczeni pokrzepiającą myślą, że oto zawód, który wykonujemy staje się gwarantem naszego bytu. A tu niespodzianka. Nie ma rzeczy pewnych. Nawet w IT.

    Sytuacja nie jest już natomiast tak kolorowa gdy spojrzymy na rynek B2B, z definicji nacechowany niepewnością. Niepewnością, która w czasach prosperity jest do przełknięcia, a teraz w czasach koronawirusa potrafi być nadzwyczaj stresująca. Nadal jestem jednak zdania, że to tylko od nas samych zależy bezpieczeństwo naszej pracy. Wbrew pozorom mamy duży wpływ na to jak nasza praca jest postrzegana i czy jesteśmy traktowani jako niezbędni przez zatrudniające nas firmy i naszych klientów. Ci, którzy nie wnosili za dużo wartości niestety pożegnają się z pracą jako pierwsi, w drodze ku odciążeniu firmowego payrolla.

    Czy zatem jest się czego obawiać? Jakkolwiek nieskromnie to zabrzmi, trwam w dość mocnym poczuciu, że mimo wszystko koronawirusa zbyt mocno nie odczuję (poza zmianą stylu pracy na w pełni zdalny). Ale po kolei.

    Rola certyfikacji w karierze

    Poprzednie siedem lat zainwestowane najpierw w naukę, a potem w praktykowanie sieci nie poszło na marne. Patrząc wstecz na moje dotychczasowe doświadczenie mogę śmiało wyróżnić kilka mile-stone’ów:

    1. Zapisanie się na Akademię CCNA i rozpoczęcie nauki do certyfikatu,
    2. Podjęcie decyzji o przeprowadzce do Bydgoszczy w celu podjęcia pierwszej pracy w sieciach,
    3. Zdanie najpierw CCNA, potem CCNP, a po drodze poszerzenie wiedzy w obszarze Wireless oraz Security,
    4. Otwarcie się na nowe możliwości poprzez przeprowadzkę do Wrocławia i zmianę pracy,
    5. W międzyczasie poszukiwanie nowych wyzwań (tak też narodziło się Na Styku Sieci) oraz nieustanna walka o poszerzanie doświadczenia – nawet jeśli oznaczało to częstsze zmiany pracy,
    6. I w końcu dotarcie do nowego rozdziału w moim życiu, który rozpoczyna się przejściem na B2B i kształtowaniem swojej kariery w kierunku konsultingu.

    Jeżeli spojrzysz na te milestone’y i dotychczas publikowane przeze mnie historie dostrzeżesz, że certyfikacja Cisco zawsze odgrywała w moim życiu zawodowym dużą rolę. Ba, pokuszę się o stwierdzenie, że nie byłbym tu gdzie jestem gdyby nie uzyskana po drodze certyfikacja – a raczej wiedza, którą dzięki zdobyciu certyfikacji nabyłem.

    A gdzie jestem? Jestem w wydawałoby się dość nieciekawej sytuacji. Bycie kontraktorem na rynku IT w czasach pandemii nie napawa optymizmem, zwłaszcza obserwując wcześniej wspomniany news-feed na LinkedIn. I owszem, jest to poniekąd również kwestia szczęścia – niejednokrotnie wystarczyło znaleźć się w dziale sieciowym w firmie działającej w branży, która nie oberwała COVID-em i et voila – jesteśmy stosunkowo bezpieczni. Gdybym wcześniej nie opuścił firmy z branży lotniczej w poszukiwaniu nowych wyzwań to ten wpis wyglądałby zupełnie inaczej.

    Zmierzam jednak do tego, że dotychczas nabyta wiedza i doświadczenie dają mi na tyle duże poczucie pewności siebie, że nie obawiam się utraty pracy. Wierzę w to, że jeśli mnie to dotknie to sobie poradzę. Znajdę czy to nową firmę, czy to nowego klienta i będzie dobrze (ok, przyznaję, wymaga to też nieco optymizmu).

    Z perspektywy czasu nie żałuję żadnej chwili poświęconej na rozwój kompetencji i kluczową rolę odegrała tutaj właśnie certyfikacja. A konkretnie certyfikacja CCNA od Cisco – certyfikacja, która po dziś dzień pewnie trzyma miano wiodącej (aczkolwiek nie bez kontrowersji – braindumpy).

    Czy warto zdawać CCNA w 2020 roku?

    Czy zatem warto rozważać zdanie CCNA w 2020 roku? Jeżeli jesteś osobą już pracującą w sieciach to nabycie certyfikatu pozwoli nie tylko ugruntować Twoją wiedzę, ale również wzbogaci Twoje CV o słowo kluczowe, które mimo wszystko rekruterzy nadal ochoczo wyszukują filtrując kandydatów.

    Jeżeli jesteś z kolei osobą początkującą, która dopiero chce zacząć swoją przygodę z sieciami, to tym bardziej zachęcam do zdania CCNA. Nie znam lepszego sposobu na nabycie dobrze opakowanej wiedzy, która znajdzie zastosowanie już od pierwszego dnia pracy.

    I owszem, pandemia COVID-19 sprawia, że inwestycja w certyfikację wydaje się mieć nie do końca pewny zwrot z inwestycji. Gwarantuję Ci natomiast, że inwestycja w Twoją wiedzę zawsze się zwróci. A jeżeli potraktujesz certyfikację jak właśnie inwestycję w wiedzę to cóż – już jesteś na dobrej drodze 🙂

    Myślę, że i Ty (tak jak ja) nie pożałujesz czasu zainwestowanego w certyfikację. Jest to naturalny pierwszy krok w kierunku zbudowania kariery, której nawet koronawirus jest niestraszny. Jeżeli myślisz o zdaniu CCNA to zachęcam Cię do rozważenia wzięcia udziału w naszym autorskim, 14-tygodniowym kursie CCNA na https://www.szkolasieci.pl

    Zachęcam do dyskusji w komentarzach pod artykułem – zwłaszcza jeśli masz odmienne zdanie! 🙂 Proszę jedynie o zachowanie kultury wypowiedzi – zdaję sobie sprawę, że temat potrafi być dość polaryzujący.

    🗳 Jak przydatna była ta publikacja?

    Średnia ocena 4.9 / 5. Ilość głosów: 8

    Brak ocen. Bądź pierwszy!

    Dziękujemy za ocenę! Zapraszamy Cię do obserwowania NSS w mediach społecznościowych!

    Przykro nam, że ta publikacja okazała się być dla Ciebie nieprzydatna!

    Uwaga: Twój głos będzie liczony tylko jeśli udzielisz feedbacku używając formularza poniżej.

    Jak możemy poprawić tę publikację?

    Damian Michalak
    Network Consultant, Twórca Na Styku Sieci

    13 KOMENTARZE

    guest
    13 - Ilość komentarzy
    Sortuj wg najstarszych
    Sortuj wg najnowszych Sortuj wg najlepszych
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Piotr

    Ja tam nie jestem za stygmatyzowaniem umow b2b, jednak wiekszosc poszkodowanych Covidem to UOP. Rzad wprowadzil mechanizmy latweijdszego zwalniania, brak odpraw, obizki pensji – ten bezpieczny UOP za pomoca jednej tarczy rzadu okazal sie nie juz tak wcale bezpieczny. Dla mnie wieksze znaczenie ma to jak nasz pracodawca przechodzi kryzys. Jesli traci mase pieniedzy to bedzie redukowal zaloge i tu drugorzedne znaczenie ma czy firma zatrudnia kontraktorow czy nie. I tak jak piszesz, kluczowosc dla biznesu, niezbednosc ale tez latwosc zastapienia w czasie post kryzysowym maja spore znaczenie przy redukcji, tzn \”kogo redukowac a kogo nie\”.

    Paweł

    Obserwuje sytuacje rynkową od jakiegoś czasu. Wydaje się, że branża IT wcale bardzo nie ucierpiała, przez marzec, kwiecień, maj dalej pojawiały się nowe oferty pracy ale w mniejszym stopniu. Od końcówki maja widzę, że sytuacja powoli się poprawia co daje jakąś nadzieję.
    Niestety mimo posiadanego CCNA, stosunkowo mało firm odpowiada na moją aplikację na stanowiska Network Engineer i podobne. Może kwestia braku odpowiedniego doświadczenia.

    Damian

    Hej, masz jakieś rady jak znaleźć pierwszą pracę w sieciach? W IT siedzę już 2 lata, teraz kończę CCNA i szukam pierwszej pracy w sieciach, ale ciężko znaleźć oferty które nie wymagają doświadczenia.

    Malek

    Otwórz się na relokację.

    jacek

    zazwyczaj nie ma pracy, której nie może zastąpić ktoś inny… pracując jako młodszy administrator sieci IP wiem, ze trzeba ogarniać sieci ale też wszystko co z sieciami związane. Patrząc na certyfikaty musiałbym je mieć ze wszystkiego czym się zajmuje a raczej jest to zbędne, wystarczy mieć szeroko pojętą wiedzę począwszy od serwerów po szybkość uczenia się nowych rozwiązań. Można mieć 100 certyfikatow ale można nie umieć ich wykorzystać. Druga sprawa to firma w której pracujemy czy inwestuje w nową technologię czy nie. Trzecia sprawa to zarobki, trzeba umieć wybierać za ile chce się pracować, jedni się boją utraty pracy i podczas przedłużenia nawet nie próbując zwiększyć swoich zarobków, 4 to, to, że ja traktuje swoją pracę jako czas do rozwijania biznesów 🙂 Mając większe zarobki i nie mając co robić z pieniędzmi aż samo się prosi, żeby próbować otwierać nowe firmy a nie bawić się w certyfikaty 🙂

    Czyli co się liczy? nie ilość certyfikatów a umiejętność wyjścia z pracy dla pracy a praca do realizacji celów a moim celem jest kolejny biznes 🙂

    Pewnie chaotycznie ale nigdy nie zastanawiam się drugi raz nad tym co piszę i robie, po prostu to robię! Dlaczego? bo czym większe doświadczenie tym więcej wątpliwości!

    Amadeusz

    Jacek ma mentalność przedsiębiorcy a nie specjalisty ale to dobrze, takich ludzi też potrzeba.
    Niemniej jednak większość ludzi czuje się lepiej na etacie i dla nich rada aby iść w certyfikację jest jak najbardziej dobra.

    Rafał

    Z perspektywy roku pandemicznego tekst się obronił.
    Zgadzam się z autorem w wielu aspektach. CCNA zdałem w roku 2005, a potem idąc za ciosem i w sprzyjających okolicznościach (sponsor, lab, zachęty) CCDA, CCNP i CCDP.
    I teraz najważniejsze – odszedłem od konsoli na ponad 7 lat. Ale uparcie co 3 lata sprężka i egzamin recertyfikujacy (troszkę ekwilibrystyki z uzasadnieniem jego potrzeby było). AIe dało radę. Przy zmianie pracy, w trakcie poszukiwań te 4 skróty są najlepszą referencją dla załączonego CV.
    Poza tym zdeterminowanemu sieciowcowi nie straszne wraże konsola EXTREME, HUAWEI, BNT, Juniper, PA czy na koniec wersje \’v\’ na VMware. Sieć to abstrakcja implementowana na różne sposoby przez producentów.
    Choć widzę wokół programistów koszących mega-kasę to i ja nie mogę narzekać.

    A – i pozwalam sobie zaprzeczyć, by gotowość do poważnej realokacji była bardzo ważna. Moją dewizą było: \’lubię swój kod pocztowy\’. I stwierdzam, że z roku na rok ta kwestia budzi coraz mniej emocji.
    To mniej więcej tak, jak z pracą zdalną. Była i jest możliwa na tyle, na ile ogarnia ją bezpośredni przełożony. Ale to na inną dyskusję.

    Sprawdź swoją wiedzę z CCNA

    Otrzymuj nasz cotygodniowy mailing "Czwartest" i sprawdź swoją wiedzę rozwiązując wyzywające zadania z zakresu certyfikacji CCNA. Dasz radę?

    Uzupełniając powyższe pole wyrażasz zgodę na otrzymywanie od GetGoodNet Damian Michalak z siedzibą we Wrocławiu newslettera zawierającego treści edukacyjne. Zgodę możesz wycofać w każdym czasie.

    NSS na Social Media

    1,611FaniLubię
    72ObserwującyObserwuj
    134ObserwującyObserwuj
    1,220SubskrybującySubskrybuj

    Najnowsze artykuły

    spot_img

    Może Cię też zainteresować...

    13
    0
    Co sądzisz na temat tej publikacji? Zostaw proszę komentarzx
    ()
    x